Kangury, koala, pinnacles i lobster czyli niedzielna wycieczka na północ

By Madamka • Australia 2016 • 27 Cze 2016

Wsiadłam rankiem do autobusu firmy Adam’s, żeby obejrzeć kawałek lądu na północ od Perth. Zdziwiło mnie, jak wielu jest chętnych na tego typu wycieczki, autobus był wypełniony. Głównie turystami z Azji, ale i białych twarzy nie brakowało. Pewnie, tak jak ja, nie jeżdżą tu autem i żeby coś zwiedzić muszą wziąć przewoźnika.
Zawieziono nas do pobliskiego zoo na spotkanie z kangurami i koalą. Obsługa parku była uprzedzona o naszej wizycie i pracownicy już ze zwierzętami w ramionach stali gotowi do sesji fotograficznych. Przesuwaliśmy się grzecznie szeregiem, sekundowy przystanek…poza…uśmiech…pstryk!…i już na wieki wiadomo, że byłam, widziałam, dotykałam. Czułam się trochę nie na miejscu, bo trzeba się było mentalnie cofnąć do lat, gdy się w zoo dzieciom robiło zdjęcia na kucyku, ale dałam radę, chociaż w ogonku ustawiałam się na końcu.

Droga Indian Pacifik wiedzie na północ wzdłuż wybrzeża oceanu Indyjskiego , stąd jej nazwa. Przecina zielone tereny rolnicze za miastem, z uprawami winorośli, łąki i pastwiska z hodowlami koni, owiec i bydła, a potem wjeżdża w busz, byt roślinny u nas nieznany, szarozielony kożuch niskiego, gęstego krzewostanu, którego kopułkowata okrywa tylko tam pokazuje grunt, gdzie idzie droga. Ziemia tu rdzawa, pięknie kontrastująca z kolorem buszu. Wzdłuż szarej, asfaltowej wstęgi czerwonawe obrzeża gruntu, dalej soczysta zieleń trawy i wreszcie brunatnoniebieskawa zieleń buszu. Obraz przed moimi oczami malowany przez największego artystę, naturę. Mogłabym tak jechać bez końca, jest mi za mało tej podróży przez piękno.

Przystanek w nadmorskiej restauracji Lobster Shack, gdzie czeka mnie nie lada wyzwanie, mam się zmierzyć z homarem, a polem walki będzie talerz. Nie jadam owoców morza, ale Kasia uznała, że to będzie świetny dodatek do wycieczki. Konsumpcję poprzedziła wizyta w warsztatach, gdzie się te raki segreguje i zamknięte w drucianych skrzyniach trzyma w natlenianej wodzie aż do czasu, gdy trafią do kuchni. Machają biedaczki tymi wąsami do przechodzących,jakby prosiły ratunku. Jak to potem zjeść? Ale zjadłam, z frytkami i sokiem z cytryny. No cóż… Raczej nie będzie to stałym punktem mojego menu, mięso białe, ale trochę gumowate i zapach gorzki, jakby przypalony. Może to skorupa w piecu nagrzana….


Potem nasz elokwentny kierowca skierował swój autobus do miejsca zwanego Pinnacles w parku narodowym Nambung, jakieś 250 km od Perth. Z żółtego piasku pustyni sterczą tam pionowo skamieniałe szczątki pradawnego lasu, dolne fragmenty pni, wyglądające jak rosnące głazy. Każdy taki wapienny stożek,to zamieniony przez bogów w kamień wróg Aborygenów,jak mówi aborygeńska legenda. Ogromne, żółte polany tego martwego lasu otulone są przez szarą zieloność buszu, jest się więc czym zachwycać.

Kilkanaście kilometrów dalej od ciemnej barwy płaszcza roślinnego fantastycznie odbijają się śmietankowe wydmy, ogromne, wysokie, uklepane z lepkiego, białawego piachu. Mieszkańcy miasta lubią tu przyjeżdżać i bawią się sanną na desce, albo jazdą motorami, czy kładami, albo wreszcie, jak my, jeżdżeniem tam ciężkim autobusem z górki na pazurki.
Z wierzchołków wydm widać niebieską połać oceanu, ogromne, białogrzywe fale formują się daleko od brzegu i powoli zamierają dążąc do lądu.

Zawracamy już po ciemku, widać tylko wstążkę szosy w świetle reflektorów. Kierowca prosi o zapięcie pasów na wypadek kolizji z kangurem, które tu powszechnie skaczą na przejeżdżające auta. Bardzo jestem ciekawa tego zdarzenia, to w końcu nie mój samochód, ale jakoś żaden kangur nie ma tego wieczoru myśli samobójczych i dojeżdżamy bezwypadkowo, ja na oparach baterii w czytniku.
Bardzo to był miły dzień, z piękną, słoneczną pogodą, pełen wrażeń i angielskiej mowy.
Gdyby ktoś chciał powtórzyć moje doświadczenie, to ofertę firmy Adam’s znajdzie bez trudu w internecie. Moja wycieczka kosztowała 215 dolarów, a homar dodatkowo 20. Firma ma w ofercie przeróżne trasy w zróżnicowanych cenach, od 65-ciodolarowej wycieczki po Perth po różne dłuższe i droższe wyjazdy.

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.